Świadectwo Agnieszki ❤️

Świadectwo Agnieszki ❤️

Jak Archanioł Rafał uzdrowił moje serce i przyprowadził do mnie mojego obecnego męża.

W wieku 37 lat wyszłam za mąż. Nawet w dzisiejszych czasach jest to bardzo późno. Dlaczego tak późno? I jak przeżywałam ten czas samotności? Oraz dlaczego porównuję się do Sary z Pisma Świętego, którą Rafał Archanioł uzdrowił z przekleństwa zabijania swoich mężów w noc poślubną?

Tak jak większość dziewczyn gdzieś głęboko w sercu pragnęłam poznać bratnią duszę, z którą będę cieszyć się radościami i wspierać w trudnościach. Byłam nieśmiałym dzieckiem, mniej nieśmiałym wobec dorosłych niż wobec rówieśników, szczególnie płci przeciwnej.

Moja nieśmiałość była na tyle paraliżująca, że gdy zakochał się we mnie najfajniejszy chłopak w 5 klasie podstawówki to go unikałam, chociaż bardzo mi się podobał. To była dziecinada, ale już na tym etapie dało się zauważyć mój lęk przed wchodzeniem w bliską relację z chłopcami. Okres dojrzewania to taki czas kamuflażu, innej formy ucieczki od wzroku mężczyzn. Kamuflażem był mój mało dziewczęcy ubiór oraz problemy z cerą. Pomimo pragnienia posiadania chłopaka, lęk przed intymnością, czyli powiedzenie komuś kocham, zwierzanie się z ważnych spraw, czy trzymanie za ręce, był na tyle paraliżujący, że swoim sposobem bycia, zniechęcałam do bliższej relacji.

Poznawałam chłopców, także pisząc listy przez Internet. Ewentualne spotkanie na żywo wywoływało we mnie psychosomatyczne objawy w postaci biegunki. Jednak szłam na takie spotkania. Niestety byłam bardzo spięta i nic z tego nie wychodziło. Ten paraliż trwał latami. Pojechałam na studia do Warszawy i mimo ciągłego otaczania się rówieśnikami, nie poznawałam nikogo z kim mogłabym się związać. Czułam się w pewnym sensie niewidoczna, jakbym nosiła pelerynę niewidkę.

Na czwartym roku studiów nastąpiła pewna zmiana. Wyjechałam na Erasmusa do Szwecji i nagle zaczęłam być widoczna. Od kolegów z różnych krajów słyszałam komplementy typy “beautiful”, “you are so hot”, częste proszenie do tańca w klubie studenckim, interesujące z nimi rozmowy. Spośród setki studentów Erasmusa zakochał się we mnie Hiszpan, z którym chodziłam do kościoła. Od niego pierwszy raz usłyszałam “Kocham Cię”. I wtedy ponownie nastąpił paraliż przed intymnością. Zaczęłam być przy nim spięta, unikałam go, chociaż mieliśmy wspólne towarzystwo i byłam w nim zakochana! Po roku studiów rozjechaliśmy się do swoich krajów, a ja jeszcze długo żyłam tą “zmarnowaną” szansą.

W Polsce skończyłam studia, poszłam do pracy i nadal poznawałam różnych mężczyzn. Albo z mojej, albo z ich strony nie było chęci kontynuacji. Ponownie czułam się niewidoczna. Wesela to była udręka, bo albo szłam sama, albo z kolegą, przy którym nie czułam się do końca komfortowo. Jeszcze do 30-tki pytano mnie o ślub. Po 30-tce dano sobie spokój. Wokół ludzie łączyli się w pary, mieli kolejne dzieci, a u mnie nic.

W tym czasie nastąpił następny przełom w moim życiu. Rodzice gdzieś wyjechali i poprosili, żebym nocowała w ich domu. Samotne bycie w dużym domu odczułam bardzo dotkliwie, więc postanowiłam poprawić sobie humor wizytą u fryzjera. W salonie była znajoma kosmetyczka i fryzjerka, o której wiedziałam z opowiadań mamy, że od lat stara się o potomstwo. Jeździ w różne święte miejsca, zawierza tą kwestię Panu Bogu i leczy u doktora Wasilewskiego. Nawet występowała w programie telewizyjnym, w którym powiedziała, że chce pojechać do Rzymu na grób Jana Pawła II, żeby zawieźć swoją intencję. Jeszcze wtedy byłam takim tradycyjnie chodzącym do kościoła katolikiem. Jej odwaga mówienia publicznie o swoim problemie i wiara w siłę modlitwy, zrobiły na mnie ogromne wrażenie.Gdy leżałam z głową na umywalce, Ewa, kosmetyczka, z radością oznajmiła mi, że Emilka, fryzjerka, jest w ciąży i żeby podziękować mojej mamie za modlitwę i różaniec z Rzymu. I gdy ta odważna dziewczyna ścinała mi włosy, uświadomiłam sobie, że też tak mogę. Też mogę do skutku i gdzie się da “dobijać” w sprawie zamążpójścia.

Po tej wewnętrznej decyzji Pan Bóg zaczął mnie oczyszczać i posyłać w różne miejsca. Wtedy nastąpił boom w moim życiu, jeśli chodzi o doświadczenie żywego Kościoła. Wstąpiłam do wspólnoty, jeździłam na kursy kerygmatyczne, wyjechałam na spotkanie Taize do Rzymu. Poznawałam bardzo wartościowych i ciekawych ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymuję bliskie relacje. Jednak mężczyzn pasujących do mnie jak nie było, tak nie było. Nie poddawałam się, jeździłam z obcymi ludźmi na wyjazdy górskie dla singli katolickich, odmawiałam kolejne modlitwy, prosiłam innych o modlitwę, dawałam na mszę.

Trwało to latami, więc można odnieść wrażenie, że moje poczynania są na nic, ale dziś widzę, że Pan Bóg mnie przygotowywał do powołania, którego tak bardzo pragnęłam. Byłam szczęśliwa, realizowałam pasje, spotykałam się z przyjaciółmi, ale czasami zdarzały się chwile załamania i żalu do Pana Boga. Kumulacja mojego zniechęcenia i braku wiary, że spotkam w końcu wartościowego mężczyznę, nastąpiła po zapisaniu się na pewien portal randkowy. Otrzymywałam niedwuznaczne propozycje, a te normalne korespondencje okazywały się nietrafione. Dodatkowo pracowałam w męskim gastronomicznym towarzystwie, które nie stroniło od wulgarnych żartów i gestów.

I w tym najgorszym momencie pojawił się Posłaniec Boży. Zakończyłam pracę w gastronomii, wróciłam do Białegostoku i na jednym z fanpage’y przeczytałam świadectwo dziewczyny, że modliła się wieloma modlitwami w intencji swojego męża i nic i wtedy jakaś siostra zakonna poleciła jej nowennę do Rafała Archanioła. Myślę sobie: “Czemu nie? Jestem zrezygnowana, ale nie mam nic do stracenia, to tylko 9 dni”. Zaczęłam nowennę, aktywowałam konto na portalu randkowym i chociaż nadal pisali do mnie mężczyźni z różnymi propozycjami, to się nie zrażałam. 1 maja 2017 napisał do mnie mój obecny mąż. Miał prosty, konkretny i poprawny językowo, co się rzadko zdarza na tym portalu, opis swojej osoby. Jego zagajenie było na tyle nietypowe, że się nim zainteresowałam. Na zdjęciu prawie go nie było widać, bo zrobione z daleka. Po wymianie kilku wiadomości doszliśmy do wniosku, że warto się spotkać face-to-face. W trakcie pierwszego spotkania poruszyliśmy dużo ważnych tematów, a paraliżujące lęki minęły. Oboje byliśmy konkretni i wiedzieliśmy, że naszym celem jest małżeństwo, a nie przypadkowa znajomość. Spotkanie było na tyle ciekawe, że oboje chcieliśmy się dalej poznawać. Nie obyło się później bez próby ucieczki, ale wtedy mój obecny mąż zabrał mnie na Jasną Górę, żeby zawierzyć naszą znajomość Najświętszej Panience, co utwierdziło i nadal utwierdza mnie w powziętej decyzji. Niecały rok po ślubie staliśmy się rodzicami małego brzdąca, a dziś oczekujemy kolejnego maleństwa.

Latami paraliżujący lęk blokował mnie przed poznawaniem wartościowych mężczyzn, z drugiej strony peleryna niewidka chroniła mnie przed niewłaściwymi znajomościami. Dziś widzę w tym działanie Pana Boga, a Jego posłaniec Archanioł Rafał na koniec ujawnił się i uzdrowił jak Sarę, żebym nie uciekła i mogła wypełnić swoje powołanie oraz przyprowadził Tobiasza, mojego męża.

Agnieszka

Rekolekcje wg Litanii Loretańskiej – Podsumowanie

💐Nasze Rekolekcje trwały w określonym czasie, ale działanie Boga nie jest niczym ograniczone. W codzienności małżeńskiej Waszą siłą niech zawsze będą te litanijne wezwania, skrywające Maryjne cnoty. Są one zaproszeniem do kontemplacji i naśladownictwa, tak w życiu wewnętrznym, jak i w relacjach, nie tylko małżeńskich.

❤️☝️W chwilach niepokoju wzywajcie Maryję we wspólnej modlitwie. Niech przenika Waszą codzienność i towarzyszy Wam stale. Kiedy małżeńska rozmowa przybiera niepożądany obrót i przeradza się w kłótnię, powtarzajcie w myślach: „Królowo pokoju, módl się za nami”. Kiedy chmura rozpaczy unosi się nad Wami zbyt długo, sercem wołajcie: „Przyczyno naszej radości, módl się za nami!” Kiedy relacje z dziećmi się komplikują, nieustająco proście o obecność i wsparcie Królowej rodzin. Słowa Litanii nie są martwą literą, to moc samego Boga zrodzona pod sercem Matki.

💐Dziękujemy, że byliście z nami. Jeśli przeżyliście w swoim małżeństwie coś wyjątkowego dzięki modlitwie Litanią i rozważaniom – dzielcie się tym i polecajcie innym małżonkom opiekę Matki Bożej. Rekolekcje wciąż są dostępne na naszym Fanpage i stronie internetowej, byście zawsze mogli do nich wrócić.

‼️Prosimy Was także o świadectwa związane z naszymi rekolekcjami – będą dla nas bezcenną informacją zwrotną, a dla Was okazją, by oddać chwałę Bogu. Prosimy, byście wysyłali je na adres mailowy: ew_filipowicz@wp.pl lub poprzez nasz Fanpage Wspólnoty, do 10 czerwca.

❤️Maryja, jak zawsze, zaprowadziła nas do swego Syna, byśmy mogli czerpać łaski z Jego najświętszego serca. Życzymy Wam niezwykłego miesiąca z Jezusem. Niech ukazuje Wam, jak kochać do końca.

Na zakończenie prezentujemy krótkie świadectwo małżeństwa, które spytaliśmy, jaką rolę w ich małżeństwie odgrywa Maryja. Posłuchajcie, co nam powiedzieli:

Dzień 31

KRÓLOWO POKOJU, módl się za nami.

🌹Pokój jest tym, za czym tęsknimy, mniej lub bardziej świadomie. W codziennej bieganinie chcemy się zatrzymać, odpocząć, zwolnić, albo po prostu mieć „święty spokój”. Potrzebują tego nasze ciała i serca.

🌹Szukamy wytchnienia na wszelkie możliwe sposoby. Uprawiamy różne sporty, od aerobiku, przed bieganie, po sztuki walki. Odwiedzamy SPA. Chodzimy do terapeutów, spowiedników, coachów. Czytamy książki o równowadze i samokontroli. Wyjeżdżamy do samotni, na rekolekcje uzdrowienia, uwolnienia, powołania. Wierzymy w przeróżne filozofie szczęścia, zaklinamy rzeczywistość, ćwicząc się w określonym sposobie mówienia, oddychania, zasypiania…

I nic.

🌹Czasami wydaje nam się, że jest nieco lepiej, nabieramy większej świadomości, udaje nam się odpocząć, a nawet przez chwilę czuć wolnym od zgiełku świata i własnych słabości. A po tej błogiej chwili znów dopada nas rzeczywistość.

🤔Sprawa wydaje się szczególnie trudna, jeśli jest się Małżonkiem. Czy nie myślałaś nigdy, że gdyby nie Twój Mąż mogłabyś bez przeszkód podążać drogą do świętości? Lub że to właśnie Twoja Żona odbiera Ci pokój serca i staje na drodze do doskonałości? Ilekroć postanowisz sobie, by trwać w dobrych zamiarach i anielskiej łagodności, Twój Współmałżonek jak na złość prowokuje Cię do kłótni i szuka zwady. Już niemal zwiedzałeś przedsionki Nieba, już trwałeś w Bożym uniesieniu, aż tu nagle – pretensje, uszczypliwa uwaga i znów jesteś na ziemi, niepokój wraca i trzeba zaczynać wszystko od nowa.

Jaki to ma sens

„Dziecko, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenia!
Zachowaj SPOKÓJ SERCA i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
Przylgnij do Niego i nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim.
Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,
a w zmiennych losach poniżenia bądź wytrzymały!
Bo w ogniu próbuje się złoto,
a ludzi miłych Bogu – w piecu poniżenia.
Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!”(Syr 2,1-6)

❤️☝️Oto odpowiedź. Właśnie tu, gdzie jesteś, Bóg chce, byś zachował spokój serca i nie tracił równowagi. Właśnie w Twoim małżeństwie Pan powołuje Cię do tego, byś był narzędziem pokoju. Pokój nie jest brakiem zmartwień, trudów, przeciwności. Nie należy go szukać poza biegiem swego życia, a wprowadzać go do swojej rzeczywistości, napełniać się nim w chwilach utrapienia i poniżenia. Jak

„To wam powiedziałem, abyście pokój WE MNIE mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat”. (J 16,33)

👑Maryja także stała się Królową Pokoju w tym, czego doświadczała na świecie. Kiedy musiała oznajmić Józefowi, że jest w ciąży. Kiedy przyszło jej rodzić dziecko w stajni. Kiedy uciekała do Egiptu, bo chciano zamordować Jej maleństwo. Kiedy nie rozumiała postępowania chłopca, który był jednocześnie synem Jej i Boga. Kiedy klęczała pod krzyżem.

🙏🔥Módl się dziś wraz ze swoim Współmałżonkiem, by Bóg odkrył przed Wami sens oczyszczania się tu, na ziemi, w ogniu niepowodzeń i przeciwności. Prosząc Maryję o wstawiennictwo, zapragnijcie przylgnąć do swego Pana i nie odstępować Go. Nie starajcie się za wszelką cenę uniknąć ucisku, a raczej ufajcie, że każdego dnia, po wspólnej modlitwie i spotkaniu z Panem, wypełnia się w Waszym małżeństwie Jego obietnica:

„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.”❤️ (J 14, 27)

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 30

KRÓLOWO RODZIN, módl się za nami.

👨‍👩‍👧‍👦Rodzina.

❤️RODZINA.

🌸To słowo pojemne jak otchłań. Zawiera w sobie nasze nadzieje, wspomnienia, tajemnice, lęki, radości i traumy. Jest najcenniejszym dobrem, ale i najtrudniejszym powołaniem. Jeśli małżeństwo wydaje nam się skomplikowaną relacją, cóż powiedzieć, kiedy włączy się w nią dziecko lub dzieci, teściowie, rodzice, bracia, siostry, dziadkowie i dalsze czy bliższe kuzynostwo. Każdy ze swoim indywidualnym sposobem myślenia, odczuwania, postrzegania. Każdy z własnymi potrzebami, które – choć niekiedy równoważne – wydają się nie do pogodzenia.

🌸Gdy spotykają się tak różne i tak liczne światy, wszelkie uniwersalne prawidła i wzory stają się bezużyteczne. W tej pięknej, acz trudnej różnorodności – chcemy czy nie – panuje chaos. Chaos ten bezsprzecznie potrzebuje kogoś, kto umie uporządkować bezład. Potrzebuje KRÓLA.

Stwórcy, który potrafił z bezładnej pustki uczynić świat, godząc ze sobą istnienie niezliczonej liczby stworzeń różnego gatunku. Boga, który wie, jak wprowadzić harmonię do Waszej rodziny.

❤️☝️Królowanie Boga dopełnia królowanie Maryi. Matka Boża przynosi na świat Jezusa, który stanowi odbicie Ojca. Te dwa obrazy ukazują pojęcie „władzy” w perspektywie Nieba. Oto Jezus – Król Żydowski, który zechciał swoje życie uczynić służbą. Nauczał, uzdrawiał, obmywał nogi, dał się pojmać i przybić do krzyża w koronie z cierni. Oto Maryja – Królowa Nieba i Ziemi, która oznajmiła Panu, że jest jego Służebnicą. Całe swoje ziemskie bytowanie podporządkowała Jezusowi, zaś w niebie stała się naszą Pośredniczką, by nieustająco wysłuchiwać próśb i zanosić je do Boga. To jest właśnie „królestwo nie z tego świata” – panowanie w postawie służby i ofiarności.

🤔Pomyślcie, kto króluje dziś w Waszej rodzinie? Czy oddaliście berło władzy Bogu, czy też nie potraficie wypuścić go z dłoni i próbujecie wydrzeć je sobie nawzajem? Czy Ty, Mężu, masz w sobie pragnienie panowania nad wszystkim, co spotyka Wasze Małżeństwo, czy raczej czujesz wolność i ufnie dajesz się prowadzić Wszechmogącemu? A w Tobie, Żono, jakie emocje i uczucia panują na co dzień

🤔Co ma nad Wami władzę? Czy żyjecie pod rządami Ducha, który daje „(…)miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.”(Ga 5,22-23)? Czy raczej pod władzą ciała, z którego rodzą się: „(…) nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość(…).” Ga 5, 20-21)

❤️☝️Zanim przystąpicie dziś do modlitwy, spróbujcie dłuższą chwilę przyjrzeć się Waszemu małżeństwu i odpowiedzieć na powyższe pytania. To, jakie królestwo tworzycie w swoim domu, ma niebagatelne znaczenie. Bezwiedne podanie się temu, co światowe, może bowiem sprawić, że staniecie się niewolnikami. Królowanie Boga daje natomiast wolność i czyni spadkobiercami Jego dziedzictwa. Warto jak najwcześniej dokonać świadomego wyboru.

🙏🔥Słowami Litanii Loretańskiej módlcie się dzisiaj, by cnoty ukryte w jej wezwaniach panowały w Waszych sercach. Wzywajcie także wstawiennictwa Świętej Rodziny, by pomagała Wam chaos Waszych relacji przemieniać w boski ład. Niech to, co dobre, czyni z Waszej rodziny – tu na ziemi – szczęśliwe Królestwo. Pamiętajcie też, że nieprzypadkowo słowo ‘rodzina’, pochodne od ‘ród’ oznacza nie tylko ‘wzrastanie’ i ‘powodzenie’, ale z greckiego ‘ortgós’ także ‘wyprostowany, podniesiony’.

Każdego dnia, pomimo przyziemnych trosk, idźcie razem wyprostowani i dumni, gdyż Wasza ziemska rodzina została Wam dana po to, by wspólnie zmierzać do Królestwa Niebieskiego. Niech ta myśl kształtuje Was i podnosi.❤️

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 29

KRÓLOWO ANIOŁÓW, módl się za nami.

👑Matka Boża została wywyższona ponad wszelkie stworzenie. Wniebowzięta i ogłoszona Królową nieba i ziemi, stała się zarówno naszą Panią, jak i Panią Aniołów. Cóż to dla nas oznacza? Między innymi to, że w codziennej modlitwie możemy, a nawet powinniśmy, wzywać te niebiańskie duchy za Jej wstawiennictwem. Jaki Anioł odmówi swojej Królowej
👑Obecność Aniołów, choć oczywista, bywa niekiedy spychana w naszej wierze na margines. Praktyczna zaś wiara w obcowanie tych istot kończy się zwykle wraz z dzieciństwem i odmawianiem w ramach „paciorka” modlitwy „Aniele Boży…”. To przedziwna pomyłka i niedopatrzenie. Każdy, kto choć pobieżnie przeczytał Pismo Święte zauważy, że ci Wysłannicy z Nieba odgrywają niezwykłą rolę w relacji Boga z człowiekiem. To Archanioł Gabriel zwiastował Maryi, że urodzi Syna Bożego. To Aniołowie oznajmili uczniom, że Jezus zmartwychwstał. Warto otworzyć się na ich obecność i uświadomić sobie, że Anioł to nie tłuściutki bobas ze skrzydełkami. To potężny Posłaniec Boga, który jest w stanie uchronić Cię przed każdym niebezpieczeństwem. Jak tamtej nocy, gdy wojska asyryjskie zagrażały Izraelitom: „(…) wyszedł anioł Pański i wybił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi(…).”(2 Krl 19,35) Spróbuj to sobie wyobrazić.

🤔Czy wy, w swoim małżeństwie, prosicie Boga, by ukazał swoją obecność posyłając Aniołów? Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jaką potężną siłą dysponują te istoty? Czy macie świadomość, ile mogłyby zdziałać, gdybyście wzywali je w modlitwach

❤️☝️Przypomnijcie sobie biblijną historię Sary i Tobiasza, która doskonale obrazuje rolę Aniołów w małżeństwie. Sara miała siedmiu mężów i każdy z nich zginął podczas poślubnej nocy. Zrozpaczona kobieta pragnęła śmierci i nie wierzyła w to, że jeszcze kiedyś zostanie mężatką. To właśnie Archanioł Rafael, w noc po zaślubinach, wspomógł Tobiasza pokonując demona, który stał na drodze do ich szczęścia.

🤔Jaki demon uniemożliwia Wam bycie szczęśliwym w małżeństwie? Może to demon niezgody i rozłamu? Może gniewu i sporów? Albo rozpaczy i zwątpienia

🙏🔥Proście dziś Boga, za wstawiennictwem Królowej Aniołów, by wspomógł Was potężną osobową pomocą z Nieba. Zawsze, gdy dręczą Was trudności, miejcie odwagę gorliwie wzywać na pomoc swoich Stróżów. Uwierzcie także, że obcują z Wami na co dzień, jak Archanioł Rafał, który przybrał postać młodzieńca o pospolitym imieniu, by towarzyszyć Tobiaszowi, opiekować się nim i chronić przed demonami. Mogą więc niekiedy pozostać nierozpoznani, gdy uobecnią się w osobie pomocnego sąsiada, serdecznego przyjaciela czy… Waszego Współmałżonka.❤️

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

❤️☝️Na zakończenie Waszej modlitwy przyjmijcie jeszcze niezwykły dar od biblijnego małżeństwa – Sary i Tobiasza. Wdzięczni za pomoc Anioła, uwielbiali oni Boga, ukazując tym samym sens ukryty w sakramentalnym powołaniu. Zechciejcie powiedzieć dziś tę małżeńska modlitwę jednym głosem i – jeśli będzie to w Waszej mocy – uczynić z tego swoją codzienną praktykę:

🔥«Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych,
i niech będzie uwielbione imię Twoje
na wieki przez wszystkie pokolenia!
Niech Cię wielbią niebiosa
i wszystkie Twoje stworzenia
po wszystkie wieki.
Tyś stworzył Adama,
i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję – Ewę,
jego żonę,
i z obojga powstał rodzaj ludzki.
I Ty rzekłeś:
Nie jest dobrze być człowiekowi samemu,
uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego.
A teraz nie dla rozpusty
biorę tę siostrę moją za żonę,
ale dla prawdziwego związku.
Okaż mnie i jej miłosierdzie
i pozwól razem dożyć starości!»
(…) «Amen, amen!» ❤️(Tb 8,5-8)

Dzień 28

WSPOMOŻENIE WIERNYCH, módl się za nami.

🌺Wiara – oto sedno wszystkiego. Bez niej traci sens Boża perspektywa naszego życia. Bez niej nie uniesiemy ciężaru, jaki nakłada na nas codzienna egzystencja – trudności, choroby, niepokoje. Kto uśmiechnie się do nich nie wierząc w to, że Ojciec czuwa i wspomaga? Bez wiary traci sens także Małżeństwo – jego nierozerwalność staje się bowiem jedynie ludzką obietnicą, najtrudniejszym wyzwaniem, któremu trzeba samemu podołać. Jeśli brak Ci wiary, jak przetrwasz czas zwątpienia

Wiara wykracza poza nasze empiryczne doznania i rozumowe teorie. Nijak ma się niekiedy do namacalnej rzeczywistości. Jest w niej kropla szaleństwa i szczypta brawury. Pozwala umierającemu liczyć na cud uzdrowienia, a uciemiężonemu swoim losem oczekiwać szczęśliwego zwrotu akcji. Bez niej wszystko staje się jednowymiarowe i przewidywalne. Jak film, którego zakończenie ujawniono na początku. Czy chciałbyś oglądać go dalej

🌺Tak też jest z wiarą w małżeństwie. To ona nadaje mu koloryt i podtrzymuje, gdy po ludzku zdaje się nie rokować najlepiej. Niesie nadzieję na zmianę, poprawę, niespodziewane dobro. Dopóki na horyzoncie nie pojawiają się problemy, w zasadzie można by się bez niej obejść. Gdy jednak nadchodzi czas tego, co niewytłumaczalne i po ludzku trudne do zrozumienia czy pokonania, to właśnie wiara ratuje nam skórę.

❤️☝️Czym w zasadzie jest wiara Pięć znaczeń, które wskazuje definicja słownikowa, opisuje wszystko, czego potrzebują Małżonkowie, by przetrwać moment próby:

➡️ «przekonanie o istnieniu Boga»

➡️ «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»

➡️ «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»

➡️ pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą»

➡️ daw. «wierność komuś lub czemuś»

Jeśli wierzysz w Boga, ufasz, że spełnią się Jego obietnice i że niepojęta Boża moc urzeczywistnia się w Twoim życiu, a do tego jest obok zżyty z Tobą Małżonek, który wiernie trwa w jedności – wygrasz każda bitwę.❤️💪

🌺Tym, co wspomaga Twoją wiarę są właśnie toczone przez Ciebie batalie. Każda walka wygrana z trudem dla dobra Waszego małżeństwa, wzmacnia wiarę w siebie, w moc Waszej małżeńskiej przysięgi, a nade wszystko – w Boże błogosławieństwo. W poważnych potyczkach szybko przekonujemy się, ileż mądrości w zaleceniach św. Pawła, który przestrzegał przed zbytnią wiarą we własne możliwości i radził: „aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej”.
(1 Kor 2,5)

🌺Maryja najpełniej objawiła się jako Wspomożycielka wiernych także podczas największego niebezpieczeństwa i trwogi. Papież św. Pius V ustanowił wezwanie litanijne, jakie dziś rozważamy, właśnie na pamiątkę zwycięstwa Italii nad flotą turecką. Bractwo, a później nawet arcybractwo Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych zatwierdzono w Monachium również na pamiątkę bitwy, w której odniesiono zwycięstwo za wstawiennictwem Matki Bożej. W walkach, które i Wy, Małżonkowie, toczycie każdego dnia o swoją miłość, to Ona wspiera Was najskuteczniej.

🙏🔥Módlcie się dziś wspólnie o wspomożenie Waszej wiary. Niech dobry Bóg umacnia to, co wątłe. Spróbujcie także pozbyć się potrzeby, by za wszelką cenę rozumieć, kalkulować czy kontrolować. Zapragnijcie raczej wierzyć, że to, co niepoliczalne i niepojęte, spoczywa w Bożych rękach, a On ma moc większą niż Wasze analizy i teorie.
Proście także Maryję, by wspomagała wzrost Waszej wiary, aby rosła w siłę i dawała Wam radość z oczekiwania na to, co najlepsze. A potem pragnijcie cudów i „(…)
«według wiary waszej niech wam się stanie!» (Mt 9,29)

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 27

POCIESZYCIELKO STRAPIONYCH, módl się za nami.

Nasze dzisiejsze rozważania poprzedzi niezwykle pokrzepiające i ujmujące świadectwo Adama i Bożenki:❤️

🌷Pocieszenie jest odpowiedzią na smutek. Jedyną słuszną odpowiedzią, jakiej można udzielić. Przybiera formę pokrzepiającego słowa, serdecznego uścisku, miłego gestu czy podarku. W teorii więc pocieszanie jest nadzwyczaj proste.

Niestety, nie każdy smutek ustępuje po słowach „nie przejmuj się” i nawet najszczerszy dar może okazać się niczym w obliczu cierpienia naszego Współmałżonka. Żal potrafi bowiem zapuszczać korzenie bardzo głęboko i tkwić w duszy człowieka. Co wtedy możemy uczynić

🌷Semantyka ukryta w dzisiejszym wezwaniu litanijnym daje nam drogocenną wskazówkę. Pocieszyć to wg Wielkiego słownika języka polskiego ‘przynieść ulgę w smutku lub zmartwieniu i podtrzymać na duchu’. Wydaje się zatem, że dobre słowo czy ciepły gest, choć są istotne, stanowią jedynie połowę sukcesu. Po serdecznym pokrzepieniu ciała, umysłu czy serca, trzeba nieodzownie wzmocnić ducha. Strapienie bowiem jest zwykle wynikiem lęku – trapią nas sprawy niepewne, trudne do przewidzenia, niezależne od nas. Boimy się o jutro, o przyszłość swoją i swojej rodziny. Kiedy w wyniku strachu tracimy ducha i zmartwienie zadomawia się w naszym sercu, trudno o skuteczne pocieszenie.

❤️☝️Bóg wiedział, że człowiek – Jego największa miłość, zbudowany jest z lęków. Świadczy o tym fakt, że w Piśmie Świętym aż 365 razy pojawiają się słowa dodające otuchy i odwagi. Nasz Ojciec w Niebie zapragnął na każdy dzień pozostawić nam obietnicę wsparcia:

➡️ «Nie lękaj się, nie trać ducha!» (Pwt 1, 21).
➡️ «Bądź mężny i mocny, nie lękaj się, nie bój się ich, gdyż
Pan, Bóg twój, idzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci.»
(Pwt 31, 6).
➡️ «Albowiem Ja, Pan, twój Bóg, ująłem twą prawicę mówiąc
ci: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą. Nie bój się,
robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam –
wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela.»
(Iz 41, 13-14).
➡️ „Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o
siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień [każdy] swojej
biedy.” (Mt 6, 34).

🌷Tylko Bóg potrafi podtrzymać na duchu tak, by wykorzenić smutek. Choćbyś pocieszał swego Małżonka pisanym w utrudzeniu trzynastozgłoskowcem o radości, tylko Jego Ojciec może objawić mu autentyczny sens owej radości i ocalić jego ducha od upadku. Wiedziała o tym Maryja, która wszystkie prośby i modlitwy zanosiła i wciąż zanosi przed tron Boga. Nie rozwiązuje naszych problemów, nie odmienia naszego losu, ale modli się i wskazuje na swego Syna. „Zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie” – oto nieustające orędownictwo Bożej Matki.

Zachęcam Cię dziś, byś uwolnił się od pragnienia bycia niezawodnym pocieszycielem swego Małżonka. Okazuj mu miłość, jaką przyrzekłeś podczas zaślubin, ale nie chciej być odpowiedzią na wszystkie jego boleści. Nie oczekuj też, że sam dostaniesz wystarczające pocieszenie. Twoje serce bowiem, stworzone przez Boga, zawsze w chwili utrapienia będzie tęskniło za swoim Stwórcą.❤️

🌷Jak niegdyś do Jeremiasza, tak dziś i każdego dnia, Bóg kieruje do Ciebie – „robaczku” – te słowa:

„«Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię,
nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię(…).
Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić» – wyrocznia Pana.” (Jr 1;5,8)

🙏🔥Kiedy zaś poczujecie się utrudzeni swoim małżeńskim powołaniem, stawajcie przed Bogiem i wspólnie wzywajcie Ducha Pocieszyciela, którego obiecał Wam Bóg. „Sam zaś Pan nasz, Jezus Chrystus, i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam wiecznego pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi w każdym działaniu i dobrej mowie!”
(2 Tes 2,16-17)

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 26

UCIECZKO GRZESZNYCH, módl się za nami.

🏃‍♂️Ucieczka jest rozwiązaniem, na które decydujemy się w ostateczności. Gdy znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia, kiedy przepełnia nas strach. Uciekamy w miejsce bezpieczne, pewne, dające schronienie. Takim miejscem jest serce Maryi.

🌹Matka Boża od wieków jest Tą, która przygarnia i pociesza. W czarnej godzinie, kiedy okaleczymy się grzechem i brak nad odwagi, by pójść do miłosiernego Ojca, Ona okazuje się naszym azylem. Otoczeni Jej troskliwą opieką, nabieramy sił, aby – jak syn marnotrawny – zacząć od nowa.

🤔Czy jesteś takim schronieniem dla swego Współmałżonka? Czy Twój Mąż, kiedy zrobi coś niedorzecznego czy nagannego, ucieka do Ciebie po przebaczenie i pomoc? Czy Twoja Żona, gdy skompromituje ją niegodne zachowanie lub okropny błąd, szuka Twoich ramion, by otrzymać zrozumienie i wsparcie

🗣Łatwo przychodzi nam ocenianie, krytykowanie, napominanie Małżonka. Zwykle bowiem jako pierwsi jesteśmy świadkami jego upadków, niepowodzeń. To my znamy jego słabe strony i ułomności. Po kilku latach małżeństwa na jaw wychodzą wszystkie niedomagania, dawne przewinienia, wstydliwe sekrety. To daje nam ogromną przewagę. Przewagę, którą można dwojako spożytkować.

Chcąc pokonać wroga, trzeba odkryć i wykorzystać jego czuły punkt. Chcąc zyskać przyjaciela, należy poznać i pokochać jego słabą stronę. Kim jest dla Ciebie Twój Małżonek? Jak chcesz go traktować

❤️☝️Zanim wyśpiewasz dzisiaj słowa Litanii Loretańskiej, zechciej wpuścić do serca – jak do najbezpieczniejszego schronienia – swego Współmałżonka, z całym jego brudem. A jeśli ucieknie od Ciebie zawstydzony sobą i swoim grzechem, bądź jak pasterz, który porzucił stado owiec, by odnaleźć tę zagubioną.

🙏🔥Stań także w prawdzie o sobie samym. Módl się z całych sił, byś dostrzegł, że to właśnie Ty jesteś zbłąkaną owieczką. Tylko świadomość własnej słabości pozwala nam dać się odnaleźć Temu, który pokochał grzesznika i oddał za niego życie. Zapragnij dawać i otrzymywać miłość, na którą nie trzeba zasłużyć. „Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.” (Rz 5, 6-8)

😇Jeśli nie lubisz długo czekać na zmiany i chcesz prawdziwej rewolucji w swoim małżeństwie, spróbuj dziś pojąć sens miłości na nowo. Kochaj swego Małżonka nie pomimo tego, że grzeszy, „a właśnie przez to”. Taka miłość zbawiła świat.

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 25

UZDROWIENIE CHORYCH, módl się za nami.

Dzisiejsze wezwanie litanijne zaowocowało budującą historią pewnego małżeństwa – posłuchajcie Agnieszki i Maćka, którzy doświadczyli niezwykłej pomocy z Nieba:❤️

🌸Świat, w którym przyszło nam żyć, trawią rozmaite choroby. Chorują całe systemy, metody, układy. Rodziny, w jakich wzrastaliśmy i te, które dzisiaj tworzymy, cierpią na liczne przypadłości – w jednych brakuje zdrowia emocjonalnego, w innych psychicznego, jeszcze inne mają chore wzorce lub relacje. Wszelkie słabości i niedomagania zaburzają nasze działanie i ranią innych. Nasze ciała, obciążone wieloma czynnikami, bywają niesprawne, a nawet kalekie. Nasze dusze, zdeformowane grzechem, cierpią.

🌸Świat, stworzony przez Boga, pełen jest darów i możliwości. Mamy prawo do decydowania o sobie, ale nie musimy angażować się we wszystko, co nas otacza. Naszym błogosławieństwem jest Rodzina. Ta, w której wzrastaliśmy dała nam korzenie i tożsamość, ale także doświadczenie, które umacnia rodzinę, jaką tworzymy teraz. Ona jest miejscem wzrostu i owocowania. Nasze ciała, psychika i emocje to narzędzia do budowania relacji – mamy ręce do przytulania, słowa do pocieszania. Nasze dusze, zanurzone w Bogu, czynią nas obojętnymi na choroby i śmierć.

🤔Która z powyższych wizji jest Ci bliższa? W jakiej perspektywie żyjesz – zdrowia czy choroby? Do czego zmierzasz w swoim myśleniu i działaniu – do życia czy śmierci? Co Twoja obecność wnosi do Twego małżeństwa – uzdrowienie czy rozbicie i osłabienie

Nie ma, niestety, magicznej recepty na dolegliwości, jakie spotykają nas i naszych bliskich. Bez względu na to, czy choruje ciało, serce czy dusza, mamy zasadniczo dwie możliwości. Widzieć to, co chore lub to, co zdrowe.

❤️☝️Jeśli Wasze małżeństwo nie miewa się najlepiej – cnoty Maryi Panny ukryte w Litanii Loretańskiej dają Wam cały ogrom propozycji. Możecie swoim lekarstwem uczynić miłosierną miłość, dobroduszną łaskawość, niezawodną mądrość czy wytrwałą wierność. Wszystko to jednak może okazać się niewystarczające, byście nareszcie poczuli się szczęśliwi, jeśli nie zmienicie optyki. Żyjąc w perspektywie choroby, zawsze dostrzeżecie to, co jeszcze niedomaga i uczucie niespełnienia nigdy Was nie opuści.

🌸Zechciejcie dziś, drodzy Małżonkowie, zawierzyć swoje zdrowie i życie Maryi, która przynosi uzdrowienie. Cuda, wypraszane za jej wstawiennictwem, doczekały się niezliczonych opisów i dowodów. Dobrze wiecie, że moc Jezusa, która „(…)wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich” (Łk 6,19), nie straciła swojej potęgi.

🙏🔥Módlcie się ufnie i – przede wszystkim – żyjcie tym, co w Was sprawne i silne. Szukajcie tego w swoim Współmałżonku i wzmacniajcie te cechy. W obliczu choroby natomiast, fizycznej, emocjonalnej czy duchowej, dajcie to, co macie najcenniejszego – swoją obecność i bliskość. Uczcie się jej od Jezusa:

„Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.”(Mt 8, 14-15)

❤️Uzdrowienie ukryte jest niekiedy w prostych gestach miłości. Przytul dziś swego Współmałżonka. Powiedz mu, że jest ważny. Zauważ i doceń jego wysiłek. Zaparz mu herbaty. Ujmij za rękę.

🙏Módlmy się:

https://www.youtube.com/watch?v=s4E7MBWFbvA

Dzień 24

GWIAZDO ZARANNA, módl się za nami.

🌞🌜Ciemność jest nieodłączną towarzyszką jasności. Tak jak dzień ustępuje nocy, tak niekiedy dobry czas w małżeństwie przeplata się z tym, który spowija mrok. Mrok niezrozumienia, rozczarowania, obojętności, niechęci, gniewu. Zdarza się, że mrok ten zapada powoli i serca znoszą to nieco lepiej, jak wzrok, który stopniowo przystosowuje się do ciemności wokół. Jest jednak i taka czerń, która ogarnia relację niespodziewanie, przez co zagubieni małżonkowie długo nie potrafią na powrót znaleźć drogi do siebie.

⛅Od pogrążenia się w ciemności ocalić może zaledwie promień światła. Krótki błysk, ale dający nadzieję. Kto jednak naprawdę kroczył w ciemności, wie, jak trudno się ot tak rozpromienić. Tak jak świecy nie sposób zapalić bez ognia, tak naszego serca nie sposób ożywić bez Boga❤. Jest On jedynym niegasnącym źródłem światła:

„Już słońca mieć nie będziesz w dzień jako światła ani jasność księżyca nie zaświeci tobie, lecz Pan ci będzie wieczną światłością i Bóg twój – twoją ozdobą.”(Iz 60,19)

🤔Słowa te być może brzmią nieco górnolotnie i nie dają konkretnej wskazówki. Pójdźmy zatem o krok dalej – Psalm 119 określa wprost, jak znaleźć wyjście z mroku:

🌅„Twoje słowo jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce.”(Ps 119, 105) – kto odkrył tę tajemnicę, nie kroczy w ciemności. Kto w chwili utrapienia szuka otuchy w Bożym Słowie, zawsze dostrzeże ten promień światła; błysk gwiazdy nawet w największym mroku:
„«Ja, Jezus, posłałem mojego anioła, by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów. Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawida, Gwiazda świecąca, poranna.»” (Ap 22,16)

❤️Maryja – nasza Pośredniczka, jest Tą, która przynosi nam światło Boga. Rozpromieniona Jego chwałą, zapala w nas na nowo ciemne miejsca. Wypełnia je swoją modlitwą. Na horyzoncie świata Ona najpełniej stała się Gwiazdą Zaranną, gdyż zapowiedziała przyjście Jezusa. Stella matutina także dzisiaj jest Jutrzenką, której bliskość nieustająco zwiastuje obecność Jej Syna.

🌠Czym w zasadzie cechuje się Jutrzenka❓ Jej wyjątkowość polega na tym, że świeci ona przez całą noc i poprzedza wschód słońca. Kiedy inne gwiazdy gasną, jej blask wciąż oczekuje dnia.

🤔Czy jesteś w swoim małżeństwie Gwiazdą Zaranną? Czy potrafisz przetrwać noc w Waszej relacji? Noc, która bywa uporczywym kryzysem, pasmem niepowodzeń, głębokim konfliktem czy długotrwałym rozczarowaniem? Czy nie gaśniesz nie doczekawszy dnia? Czy potrafisz wnieść odrobinę światła w mroki Waszej codzienności? Czy silisz się na to, by uśmiechem, dobrym słowem, czułym gestem rozpromienić twarz Twego Współmałżonka❓

❤️☝️Zanim rozpoczniecie dziś wspólną modlitwę, spójrzcie na siebie z uśmiechem. Starajcie się jak najczęściej obdarzać nim swego Współmałżonka, by Wasze codzienne wysiłki i modlitwy nie były tylko obowiązkiem, „(…)albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg.”(2 Kor 9,7)

🙏🔥Proście dziś, za wstawiennictwem Maryi – Gwiazdy Zarannej – by pomagała Wam odnaleźć światło dla Waszego małżeństwa i siłę dla Waszych serc w tym Źródle, z którego i Ona czerpie wszelkie łaski. Zawsze zaś, kiedy niemoc i mrok powróci, otwierajcie Biblię i choćby po omacku szukajcie słów, które pobudzą Was do życia:

❤️„Serce moje jest mocne, Boże,
mocne serce moje;
zaśpiewam i zagram.
Zbudź się, duszo moja,
zbudź, harfo i cytro!
Chcę obudzić jutrzenkę.”(Ps 57, 8-9)

🙏Módlmy się: